logo

Jakie dane zbierają o nas ci, którzy oferują nam coś za „free”

Informacja to dla jednych dobro, które pozwala ulepszać świat, a dla innych zagrożenie,  które pozwala tym światem manipulować. Na przestrzeni lat dostęp do informacji diametralnie się zmienił. Dodatkowo, w dobie ciągłego rozwoju technologicznego, pojawiła się możliwość bardzo szybkiego i wielowątkowego agregowania i przetwarzania zebranych informacji. Jednak najpierw trzeba je umieć pozyskiwać.

Niektóre firmy stały się mistrzami w zbieraniu informacji, jednocześnie pokazując innym, że jest to możliwe i stając się wzorami do naśladowania. Cały proces zaczyna się bardzo niewinnie od urządzeń, czy też rozwiązań technologicznych, które coraz częściej nam towarzyszą. Jednym słowem: upraszczają nam wiele codziennych obowiązków, pozwalają w krótkim okresie dotrzeć do interesujących informacji, oddać się rozrywce albo nauce i co najciekawsze większość z tych udogodnień ktoś oferuje nam „za darmo”.

W tym całym pędzie życia musimy sobie jednak uświadomić na początku, że:

Jest wiele firm, które na dawaniu nam tych wszystkich udogodnień „za darmo” potrafiło wiele zarobić. W różnych rankingach i analizach podmioty te powtarzają się, ale niezależnie od wyników plasują się zawsze gdzieś w czołówce. Jednym z nich jest znany wszystkim Google.

Historia Google zaczęła się w 1995 roku na Uniwersytecie Stanforda. Larry Page rozważał podjęcie studiów na tej uczelni, a Sergey Brin, który był tam studentem, dostał zadanie oprowadzenia nowego kolegi. Początek relacji tych dwóch panów pokazywał ich wielkie różnice w myśleniu. Nie zgadzali się ze sobą niemal w żadnej sprawie, ale zaczęli współpracować. W swoich pokojach w akademiku stworzyli wyszukiwarkę, która określała znaczenie poszczególnych stron internetowych na podstawie linków. Nazwali ją BACKRUB.

Wkrótce nazwa Backrub została zmieniona na Google. Nowa nazwa wywodziła się od pojęcia matematycznego, które oznacza liczbę złożoną z jedynki i setki zer. Jak nic wpasowało się to w misję Larry'ego i Sergeya polegającą na uporządkowaniu światowych zasobów informacji, tak by stały się powszechnie dostępne i użyteczne.

Upór i wytrwałość w ciągłym odnajdywaniu bardziej dopasowanych odpowiedzi nie zmieniła się na przestrzeni lat i wciąż jest podstawą wszystkiego, co robi Google. Dwaj młodzi ludzie byli prekursorami, a dziś ich pasją zarażonych jest ponad 60 000 pracowników w 50 krajach. Tworzą oni setki produktów i usług używanych przez miliardy ludzi na całym świecie – od YouTube’a i Androida po Gmaila i to, od czego się wszystko zaczęło, czyli wyszukiwarkę Google.

Google zrobił ze zbieranych danych biznes, który każdego dnia gromadzi niewyobrażalną liczbę informacji na temat osób korzystających z jego „bezpłatnych usług”. To, na co warto jednak zwrócić uwagę, to możliwość logowania do każdej z oferowanych usług przy użyciu jednego adresu mailowego oraz hasła.

Gdy już zdecydujemy się na korzystanie z Googla możemy dostać do dyspozycji szereg rozwiązań pomagających nam w codziennych zadaniach. Do najbardziej popularnych zaliczyć można:

  1 SOC.PNG

2 SOC.PNG

Miejmy jednak świadomość tego, że nasza wygoda zaspokajana korzystaniem z darmowych rozwiązań, musi się opłacać jego dostawcy i być zrekompensowana czymś, co pozwoli mu na naszą obsługę. Tym, czym zapłacimy, są nasze dane.

Im więcej korzystamy (więcej usług mamy powiązanych z naszym kontem głównym), tym więcej danych przekazujemy. Dane te mogą być analizowane i łączone w różnych konfiguracjach. Na ich podstawie możemy  być profilowani. To, jakie dane są o nas zbierane oraz sposób w jaki te dane są wykorzystywane, zawsze będzie uzależnione od tego, z jakich korzystamy usług i jak mamy skonfigurowane ustawienia prywatności.

Do m.in. jakich danych uzyskuje dostęp i jakie dane pozyskuje Google, gdy korzystamy z jego usług?

Przykładowo: Jeżeli używasz usługi Gmail na pewno zdarzyło ci się dostać wiadomość, że „zalogowano się do Twojej usługi na nowym urządzeniu” – dane tego urządzenia od tego momentu będą już w dyspozycji Googla.

Gdy korzystasz z usług Googla w większości pozwalasz na:

Gdy jesteś aktywny korzystając z usług, dane, które mogą być gromadzone obejmą:

Gdy używasz usług Googla do nawiązywania i odbierania połączeń lub wysyłania
i odbierania wiadomości, dane które mogą być gromadzone obejmą: dane z dziennika połączeń telefonicznych i wiadomości, w tym twój numer telefonu, numer osoby dzwoniącej, numer rozmówcy, do którego dzwonisz, numery przekierowania, adresy e-mail nadawcy i odbiorcy, daty i godziny połączeń i wiadomości, czasy trwania rozmów, ustawienia przesyłania oraz liczbę i typy połączeń i wiadomości.

A to jeszcze nie wszystko…

Gdy używasz usług Googla powiązanych z twoją lokalizacją, mogą być gromadzone dane tej lokalizacji z różną dokładnością na podstawie:

Jeżeli pozwolisz i włączysz historię lokalizacji, Google utworzy prywatną mapę miejsc odwiedzanych z urządzeniami, na których się logowałeś.

W pewnych okolicznościach Google może przetwarzać informacje na temat każdego z nas ze źródeł dostępnych publicznie. Jeśli na przykład imię i nazwisko, dane pojawią się w lokalnej gazecie, wyszukiwarka Google może zindeksować dany artykuł
i wyświetlać go osobom, które będą w danym momencie wyszukiwać konkretną osobę.

Informacje o każdym z nas Google może też zbierać od zaufanych partnerów, w tym od partnerów marketingowych, którzy przekazują informacje o potencjalnych klientach usług biznesowych oraz od partnerów w zakresie bezpieczeństwa, którzy przekazują informacje w celu ochrony przed naruszeniami.

Warto też dodać, że jest jeszcze taka usługa jak:

3 SOC.PNG

Korzystając z tej usługi Google dostaje dostęp do kolejnej, dużej porcji informacji o naszych zachowaniach i preferencjach.

Czy to już wszystko? Zapewne nie. O tym, jak są przetwarzane dane przez takie organizacje jak Google, można byłoby napisać zapewne nie jedną pracę doktorską. Ważne jest to, byśmy coraz świadomiej korzystali z różnych usług i wiedzieli, jakie za tym idą profity, ale również jakie wiążą się z tym zagrożenia. 

Każdy z nas tworzy swoją wirtualną tożsamość – pamiętajmy o tym. Popatrzmy czasami na to, jakie i komu dajemy uprawnienia w czasie, gdy pobieramy kolejną z darmowych usług. W kolejnym artykule sprawdzimy, co o nas może wiedzieć Facebook…

Materiał opracowano na podstawie informacji i obrazów znajdujących się na stronach policies.google.com, google.pl, about.google. oraz ogólnodostępnych źródeł.